Całkowity sukces. Wszystkie zuchy wstały i nie obudziły druhny Marty. :) Zero płaczu, zero fochów, jesteśmy uratowani.!!! :-D
Pierwszy wspólny apel już za nami. Zuchy sprawdziły się, były pięknie ustawione i nawet nie gadały. Czyżby dojrzały? Nie... Niemożliwe. Na pewno były zaspane.
No i pierwsze kroki na stoku... Zanim na niego doszły (całe 100 metrów), już się zmęczyły.
Szkółka narciarska. To trzeba przeżyć, ale jesteśmy na dobrej drodze. I wcale nie tęsknimy.
Zdjęcia wkrótce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz